Anna German: gwiazda wiecznie żywa. Jak wyglądało życie Anny German? Archiwalne zdjęcia wokalistki

Anna German była jedną z największych gwiazd polskiej piosenki. Jej czarujący głos kochali nie tylko nasi rodacy, ale również zagraniczni słuchacze. Dziś przypominamy jej historię.

Anna German uzyskała tytuł magistra geologii, ale szybko zrozumiała, że z muzyką zwiąże swoje życie. Sukces odniosła błyskawicznie. Zdobyła liczne nagrody, pokochano ją za granicą.

Niestety, rozwijającą się karierę przerwała ciężka choroba. Zmarła w wieku 46 lat, jednak jej legenda wciąż jest żywa.

Jak wyglądało życie Anny German? Odpowiedź w naszej galerii. Tam również archiwalne zdjęcia wokalistki.

Legendy PRL. Anna German: pochodzenie

1

Anna German urodziła się w 1936 r. w Urgenczu. Była polską piosenkarką i kompozytorką, z wykształcenia – geolog. Jej matka, Irma German-Berner z domu Martens wywodziła się z holenderskich mennonitów, których do Rosji sprowadziła caryca Katarzyna II. Ojcem był Eugen Hörmann, księgowy urodzony w Łodzi.

Legendy PRL. Anna German: trudne początki

2

Uciekając przed NKWD rodzice Anny German przenieśli się do Urgencza, gdzie urodziła się przyszła gwiazda. Kiedy Irma była drugi raz w ciąży, jej mąż został aresztowany i w 1938 r. rozstrzelano go. Brat Anny, Fryderyk urodził się w tym samym roku. Niestety, w wieku dwóch lat zmarł na szkarlatynę. Matka Anny wyszła za mąż po raz drugi. W 1946 r. obie osiedliły się w Polsce. Początkowo zamieszkały w Nowej Rudzie, a w 1949 r. przeprowadziły się do Wrocławia.

Legendy PRL. Anna German: pierwsze sukcesy

3

Anna German ukończyła VIII Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Krzywoustego we Wrocławiu, a następnie uzyskała tytuł magistra na geologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Jako wokalistka debiutowała w 1960 r. Trzy lata później wzięła udział w III Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie, gdzie zdobyła II nagrodę za utwór „Tak mi z tym źle”. W 1964 r. wystąpiła na Festiwalu Piosenki w Opolu, śpiewając piosenkę „Tańczące Eurydyki”, za co zdobyła również II nagrodę.

Legendy PRL. Anna German: kolejne nagrody i sukces zagraniczny

4

Rok później (również w Opolu) wygrała, wykonując utwór „Zakwitnę różą”. W tym czasie poznała swojego przyszłego męża – Zbigniewa Tucholskiego (o tym później). Dostała specjalne zaproszenie od włoskiej firmy fonograficznej. W 1967 r. jako pierwsza i jedyna w historii polska artystka zaśpiewała na XVII Festiwalu San Remo, a także jako pierwsza cudzoziemka na XV Festiwalu Piosenki Neapolitańskiej.

Legendy PRL. Anna German: przerwa w karierze

5

W 1967 r., kiedy wracała z koncertu we Włoszech, uległa wypadkowi samochodowemu. – Odczułam nagle kilka wstrząsów, jakby samochód znalazł się na okropnych kocich łbach zamiast na gładkiej jak lustro szosie. Wszystko trwało ułamki sekundy. Odczułam – doskonale to pamiętam – paniczny strach przed spaleniem żywcem w samochodzie – wspominała po latach German. Do zdrowia powracała przez trzy lata. Powrót na scenę nastąpił w 1970 r., a piosenka „Człowieczy los”, którą wydała, okazała się kolejnym wielkim hitem wokalistki.

Legendy PRL. Anna German: wyróżnienia

6

Kolejne lata to kolejne znaczące nagrody, m.in. następne wyróżnienia na Festiwalu Piosenki w Opolu, Nagroda Miasta Warszawy za wybitne osiągnięcia w dziedzinie upowszechniania kultury czy Złoty Krzyż Zasługi. Za popularyzację polskich utworów w ZSRR otrzymała Honorową Odznakę TPPR (Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej). Ostatnia polska płyta Anny German została zarejestrowana w 1979 r., a ostatnia w języku rosyjskim w 1980 r.

Legendy PRL. Anna German: życie prywatne

7

W życiu osobistym Anna German związała się ze Zbigniewem Tucholskim. Poznali się, kiedy Tucholski przyjechał na Dolny Śląsk w sprawach służbowych (był wtedy asystentem na Politechnice Warszawskiej). – Był upał, pojechałem na pływalnię. Od razu zauważyłem wysoką blondynkę, leżała na kocu z książką. Zaczęliśmy rozmawiać – wspominał. Jej śpiew usłyszał dopiero podczas wizyty w jego rodzinnym domu. Oczarowała całe towarzystwo.

Legendy PRL. Anna German: szczęśliwe życie

8

Później spotykali się tylko w soboty ze względu na koncerty German. – To była przyjemność obserwować Anię przy pracy. Muzycy stukali smyczkami w pulpity, wyrażając podziw dla jej profesjonalizmu i talentu. Wszystko od razu chwytała w lot – mówił jej ukochany. Wkrótce się pobrali, a w 1975 r. na świat przyszedł ich syn Zbigniew. Kupili dom na warszawskim Żoliborzu, gdzie wiedli szczęśliwe życie. Ich życie przypominało bajkę. Do czasu…

Legendy PRL. Anna German: choroba

9

Podczas jednego z koncertów w Azji German poczuła ostry ból w nodze. Diagnoza była przerażająca – rak kości. Wokalistka długo ukrywała chorobę i wyruszyła w trasę do Australii. Tam jej stan pogorszył się na tyle, że odwołała wszystkie koncerty i wróciła do domu. Nie chciała słyszeć o tradycyjnym leczeniu.

Legendy PRL. Anna German: przedwczesna śmierć

10

Niestety, Anna German zmarła 25 sierpnia 1982 r. Miała zaledwie 46 lat. Została pochowana na cmentarzu ewangelicko-reformowanym w Warszawie. Zbigniew Tucholski sam musiał wychować syna, który wówczas miał tylko 7 lat. Dziś Zbigniew „junior” ma 42 lata. Jak donoszą media, pracuje w Katedrze Transportu Szynowego Wydziału Transportu Politechniki Śląskiej oraz w Instytucie Historii Nauki PAN w Warszawie. – Nie chcę, aby łączono mnie z Anną German. Ja to ja i nie potrzebuję żadnego rozgłosu. Może to i dziwne, ale nie chcę, aby o mnie mówiono, pisano, kojarzono z karierą mamy – mówił kilka lat temu w rozmowie z „Angorą”.

Legendy PRL. Anna German: artystka wiecznie żywa

11

Pamięć o Annie German nadal żyje. W Rosji, na Ukrainie wciąż działają jej fankluby, w Polsce nadal organizowane są koncerty jej piosenek. W 2012 r. nakręcono serial biograficzny, który powstał we współpracy z Ukrainą, Polską i Chorwacją. „Anna German” szybko podbiła serca rodaków – średnia oglądalność każdego odcinka w Polsce wyniosła ponad 6 milionów. W tytułową bohaterkę wcieliła się Joanna Moro.

Legendy PRL. Anna German: niezapomniany głos

12

„Według jej głosu można było stroić fortepiany”, powiedziała kiedyś Irena Santor. Trudno się nie zgodzić. Jej głosu słuchają kolejne pokolenia.

Źródło: plejada.pl