Amor trafił w ich serca jedną strzałą! I to za pierwszym razem, bo między panią Zosią a panem Zbyszkiem z Gorzowa Wielkopolskiego zaiskrzyło od pierwszego wejrzenia. Czekali na siebie całe życie! Oboje mają po 86 lat, cały bagaż doświadczeń, wnuków, prawnuków… Do głowy im nie przyszło, że jeszcze kiedyś ich serca zabiją mocniej. A jednak!

Miłość dopadła ich w domu dziennego pobytu dla seniorów. – Kiedy przyszedłem tam pierwszy raz, wybrałem stolik, gdzie siedziała Zosia – wspomina pan Zbyszek.

Wystarczyło jedno spojrzenie i już wiedzieli, że są dla siebie przeznaczeni. Pan Zbyszek ujął panią Zosię uśmiechem i pięknym śpiewem. Ona zdobyła go swoją troskliwością – zrobiła poduszkę na krzesło, żeby mu się wygodnie siedziało.

Ich uczucie kwitło, rozwijało się w oczach! Tak się w sobie rozkochali, że już dłużej nie mogli żyć bez siebie. Nie mogli już tracić czasu, chcieli zawsze być razem… Pan Zbyszek poprosił ukochaną o rękę, a ona od razu się zgodziła.

Dozgonną miłość przysięgli sobie niedawno w kościele pod wezwaniem św. Józefa w Gorzowie. Potem było skromne, ale niezapomniane wesele w domu dziennego pobytu, miejscu, które ich połączyło. Były tańce, muzyka poczęstunek i tort.

– Od ślubu nasze życie jest już inne, bardziej wesołe i kolorowe. Będziemy się sobą opiekować i cieszyć każdą chwilą spędzoną razem – mówią zgodnie państwo Safiańczukowie, którzy marzą o wspólnym, długim i zdrowym życiu.

Niechaj tak się stanie – życzymy młodej parze stu lat razem!

 

Goście weselni zachęcali: gorzko, gorzko! A potem było już słodko

Pamiątka ze ślubu w kościele pw. św. Józefa w Gorzowie

Mają po 86 lat, a tańczą, jakby mieli po 20…

Pani Zosia w młodości

źródło: fakt.pl