Nie chodzi o złe wiadomości czy poważne sprawy, ale raczej drobne kwestie, np. chcesz wyjść gdzieś bez męża, zdecydować o czymś sama itp. Często wtedy hamuje nas obawa, co on powie.

Mówi się, że męża „trzeba sobie wychować”. Można się z tym powiedzeniem zgadzać lub nie, ale wszystkie przyznamy, że nawyki to wielka siła. Mąż, przyzwyczajony do pełnej obsługi i decydowania o wszystkim, może protestować, gdy zechcemy mu to „odebrać”. Ale to nie powód, by zrezygnować z rzeczy, które są dla nas ważne.

Wychodzę i sam musisz wziąć sobie obiad

Chcesz raz w tygodniu chodzić na ćwiczenia w porze, gdy mąż zwykle je obiad? Jeśli zostawisz mu jedzenie do odgrzania, nic mu się nie stanie. Radził sobie, gdy byłaś w sanatorium czy w szpitalu. Co mu powiedzieć?

Że robisz to nie z powodu fanaberii, ale z troski o swoje zdrowie. Ruch jest ważny, chroni przed cukrzycą, wzmacnia serce i układ krążenia, poprawia nastrój. Chyba mężowi zależy, byś była w dobrej formie. Na osłodę możesz w tym dniu robić jego ulubione dania albo takie, które łatwo odgrzać.

Idę sama na imieniny do koleżanki

Czujesz niepokój, gdy masz mu o tym powiedzieć? To pewnie przez przekonanie, że „kochający się małżonkowie wszystko robią razem”. Brzmi ładnie, ale to nieprawda.
W każdym związku trzeba czasu, który każdy ma na swoje sprawy – hobby, odpoczynek itp. Twój mąż zapewne zaakceptuje taki argument – sam przecież chodzi na ryby, grzyby albo spotyka się z kolegami bez twojego udziału.
Może się nawet okazać, że będzie zadowolony, że nie musi iść w gości na „babską imprezę”.

Kupię sobie coś, o czym długo marzyłam

Zawsze były pilniejsze wydatki – najpierw urządzanie się, potem dzieci, dom. Wiele razy rezygnowałaś z rzeczy, które ci się marzyły, i teraz czujesz niepokój, gdy chcesz mu powiedzieć, że wydasz pieniądze na coś tylko dla siebie.

Ale spójrz na to z drugiej strony – pieniądze należą do was obojga. Mąż kupował narzędzia, wiertarki, wędki itp.? To jego „zabawki”, ty masz takie samo prawo do swoich.

Chcę wyjechać na majówkę lub wakacje

Od lat wyjeżdżacie najwyżej na działkę, a tobie marzy się choćby kilkudniowa prawdziwa podróż? Spróbuj przekonać męża – teraz, gdy dzieci dorosły, praca nie stoi na przeszkodzie, a zdrowie dopisuje, jest najlepszy moment, by zobaczyć nieco świata.

Warto powiedzieć mu, że np. kuzynostwo czy sąsiedzi jeżdżą gdzieś razem i ciągle chwalą się wyjazdami, może to go przekona. Jeśli nie, poszukaj wyjazdu ze znajomymi albo z parafii, na który będziesz mogła pojechać sama – to też może być argument, który skłoni męża do zmiany zdania.

Chcę zrobić remont w domu

Dotąd to mąż się tym zajmował, ale z czasem zaczął odkładać sprawy „na święty nigdy”, a ty już nie możesz patrzeć na brudne ściany czy stare płytki.

Powiedz, że chętnie zajmiesz się organizacją remontu, być może on się w duchu ucieszy, że zdjęłaś mu kłopot z głowy.

Jak wprowadzać zmiany?

Panujące w rodzinie zasady po latach są mocno utrwalone. Ryzykowne jest wprowadzanie istotnych zmian bez uprzedzenia. Jeśli spodziewasz się, że mężowi trudno przyjdzie pogodzić się z nimi – rób to powoli.

Mów wprost

Najczęściej w sytuacjach konfliktu zarzucamy sobie, że coś „powinno być” zrobione np. „idziesz na ryby, a szafa nie naprawiona”.

Mów wprost, czego potrzebujesz, np. „chcę, żebyś naprawił szafę, kiedy to zrobisz?”. Męża zachęcaj do tego samego. Słuchajcie też siebie nawzajem. Jego perspektywa jest równie ważna, jak twoja.

Bądź stanowcza

Zamiast: „chciałabym jutro iść na ćwiczenia”, powiedz „zależy mi, by jutro iść na ćwiczenia” – różnica niby niewielka, ale odbiór zdecydowanie inny: pierwsze zdanie sprawia wrażenie pytania, drugie jest informacją.
Mów łagodnie ale zdecydowanie. Niepewny głos zachęca do protestów. A ton zaczepny jest pierwszym krokiem do kłótni.

źródło: kobieta.interia.pl