Ten 20-latek to prawdziwy bohater. Derrick Byrd z USA uratował z pożaru swoją 8-letnią siostrzenicę. Chłopak ma oparzenia drugiego i trzeciego stopnia. Rodzina Derricka jest z niego dumna. On sam natomiast nie widzi w swoim zachowaniu nic niezwykłego.

Wszystko wydarzyło się w czwartek, 4 lipca. Dramat rozegrał się w 3-piętrowym domu rodziny Derricka Byrda, u której mężczyzna akurat spał. 20-latek odwiedził swoją dorosłą już siostrę Kaylę Johnson. Ogień obudził Johnsonów i Byrda o 4 nad ranem. Wszyscy próbowali uciec z płonącego budynku. Derrick wiedział, że musi jak najszybciej pomóc wydostać się z budynku dzieciom swojej siostry. Dlatego, nie zważając na ogień, wbiegł na 2. piętro i złapał dwóch małych chłopców, którzy chcieli skakać przez okno.

Gdy ogień zaczął niszczyć dobytek Johnsonów, w środku budynku znajdowała się jeszcze 8-letnia Mercedes. Przerażona dziewczynka utknęła w płonącym pokoju i nie miała jak się wydostać. Mężczyzna bez wahania wszedł do budynku, ryzykując życie, by jej pomóc.

– Krzyczała moje imię. Nie mogłem jej tak zostawić i pozwolić jej umrzeć. Wszedłem do środka, wbiegłem
po schodach i przepchnąłem się przez ogień. Czułem, jak mnie pali. Złapałem ją, zdjąłem koszulkę i położyłem na jej twarzy, żeby nie oddychała dymem. Po prostu wyniosłem ją tak szybko, jak tylko mogłem – powiedział Derrick Byrd w rozmowie ze stacją KOMO News.

Kiedy już wszyscy opuścili płonący budynek, na miejsce przyjechały służby. Poparzonego chłopca natychmiast przewieziono do szpitala. Lekarze stwierdzili u niego oparzenia 2. i 3. stopnia na całym ciele. Rodzina Derricka uważa go za bohatera, jednak on sam nie widzi w swoim zachowaniu nic niezwykłego.

– Mimo że się poparzyłem, naprawdę mnie to nie obchodziło. Wolałem, żeby poparzyło mnie niż ją. Ona jest młoda, wiąż ma mnóstwo rzeczy do zrobienia. Jest dobrym dzieckiem – mówi Derrick.

Dom został doszczętnie spalony. Śledczy wciąż próbują ustalić przyczynę pożaru, który prawdopodobnie wybuchł na 2. piętrze budynku. Wolontariusze z Czerwonego Krzyża zaoferowali pomoc rodzinie Johnsonów.

źródło: fakt.pl