Polski Związek Przemysłu Oponiarskiego zaproponował, by wprowadzić do przepisów obowiązek korzystania jesienią i zimą z ogumienia dedykowanego tym porom roku. Paradoksalnie może to jednak doprowadzić do spadku sprzedaży opon zimowych.

Temat propozycji zmiany przepisów dotyczących ogumienia został poruszony podczas XVI Międzynarodowej Konferencji Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym, która odbyła się w Warszawie.

Eksperci zaproponowali wprowadzenie do przepisów nakazu korzystania jesienią i zimą z ogumienia zimowego lub całorocznego.

— W 27 europejskich krajach, w których wprowadzono obowiązek jazdy na oponach zimowych lub całorocznych, nastąpiła 46 proc.

redukcja występowania wypadków drogowych w warunkach zimowych, w porównaniu z jazdą w tych samych warunkach na oponach letnich — powiedział Piotr Sarnecki, dyrektor generalny PZPO.

Zaproponowane przez PZPO wymaganie używania opon zimowych lub całorocznych jest uczciwym postawieniem sprawy.

Nikt przy zdrowych zmysłach nie może stwierdzić, że w warunkach zimowych letnie „gumy” sprawdzają się równie dobrze jak „zimówki”.

Ostatnie zimy pokazują jednak, że zdecydowana większość kierowców w Polsce korzysta z pełni własności opon zimowych tylko przez kilka czy kilkanaście dni w sezonie — gdy leży śnieg.

Oznacza to, że w gdyby rząd rzeczywiście postanowił zmienić prawo według zaproponowanych przez PZPO wytycznych, należałoby spodziewać się lawinowego wzrostu popularności ogumienia całorocznego.

Już dziś, choć nadal pozostaje ono marginesem, można zauważyć takie zjawisko.

W 2018 r. kupiono o 49 proc. więcej opon całorocznych niż w r. 2017, a i wówczas nastąpił 29-procentowy wzrost względem r. 2016.

Dlaczego ogumienie wielosezonowe miałoby znów zyskać?

W razie zmiany prawa kierowca posiadający opony całoroczne nie musiałby obawiać się mandatu w żadnej sytuacji.

Oczywiście poza jazdą na łysych „gumach”. Nie oznacza to jednak, że decydowaliby się na nie wszyscy.

Opony całoroczne nie mogą latem zagwarantować parametrów porównywalnych z dobrej klasy oponami letnimi, a jednocześnie zimą nie ustępować markowym „zimówkom”.

Ci kierowcy, którzy mieszkają w południowej części kraju lub często jeżdżą na narty, zapewne inwestowaliby więc opony sezonowe.

Mieszkańcy centralnej i północnej Polski byliby zapewne bardziej skłonni stawiać na ogumienie całoroczne, które dla nich mogłoby okazać się wystarczające.

Jeśli najbliższe zimy będą równie łagodne jak kilka ostatnich, na zmianie przepisów zyskaliby wszyscy.

Zwiększyłoby się bezpieczeństwo na drogach, bo mniej byłoby na nich pojazdów nieprzygotowanych do panujących warunków.

Ci, którzy wybraliby opony całoroczne, nie obawialiby się mandatu, a ci, którzy postawiliby na opony sezonowe, jesienią i wiosną musieliby ustawiać się w krótszych kolejkach przed zakładami wulkanizacyjnymi.

Żródło wp autolult pl