10 dzień dramatycznej akcji w Zofiówce. Trwają poszukiwania trzeciego górnika

Od wstrząsu w kopalni Ruch Zofiówka minęło już 10 dni. Cały czas trwa akcja ratownicza. Wciąż nie udało się odnaleźć ostatniego z zaginionych górników. Do akcji mają wkrótce dołączyć specjalnie przeszkolone psy.

„W ciągu ostatniej nocy lustro wody opadło na tyle, że ratownicy w specjalistycznych, wodoszczelnych kombinezonach mogli częściowo spenetrować 20-metrowy chodnik oraz przodek H-2.

W chodnikach H-10 i H-2 w dalszym ciągu utrzymuje się woda na poziomie od 1 do 2 metrów, co uniemożliwia skuteczne poszukiwania” – poinformował rano w specjalnym komunikacie Tomasz Siemieniec z Biura Promocji i PR Jastrzębskiej Spółki Weglowej.

Od czwartku w kopalni pracują pompy, które usuwają wodę z rozlewiska. Niestety, opadające lustro wody uwolniło metan, którego stężenie w atmosferze uniemozliwia uruchomienie znacznie wydajniejszej pompy elektrycznej. Wciąż więc trzeba ograniczać się do pomp zasilanych sprężonym powietrzem. Tymczasem, jak sygnalizują ratownicy do zalewiska nadal dopływa nowa woda z górotworu.

W poszukiwaniu ostatniego zaginionego górnika pomóc ma trzyosobowa ekipa przewodników z psami tropiącymi. To dwa psy przygotowane do pracy w gruzowiskach i zawałach z jastrzębskiej strazy pozarnej oraz policyjny owczarek belgijski z olsztyńskiej policji wyszkolony do pracy w wodzie.

Prawdopodobnie zjedziemy na dół, warunki są już lepsze – powiedział portalowi dziennikzachodni.pl jeden z przewodników.

Tragiczny bilans wstrząsu w Zofiówce wzrósł do czterech ofiar śmiertelnych. W sobotę i niedzielę znaleziono ciała dwóch z trzech zaginionych górników. Wciąż nie wiadomo, gdzie jest ostatni z trzech zaginionych mężczyzn.